Aktualności

Po raz drugi z okazji Dnia Kobiet zapraszamy na bieg “Kobieta na Piątkę”

  Po raz drugi z okazji Dnia Kobiet zapraszamy na bieg “Kobieta na Piątkę”. Odbędzie się on w Lesie Młocińskim dn.10.03.2018 o godz.11.11 Imprezie towarzyszyć będą biegi dzieci w trzech kategoriach wiekowych (1-6 lat ok.200m/ 7-9 lat ok.400m/ 10-12 lat ok.600m). Bieg główny odbędzie się oczywiście na dystansie 5 km – dedykowany jest on biegającym Paniom, natomiast Panowie mile widziani jako biegowi towarzysze na trasie 😉 ( mężczyźni mogą zarejestrować się tylko w parze z kobietą!)   Regulamin Kobieta na piątke ZAPISY RUSZAJĄ 11.02.2018 – szczegóły wkrótce !   Organizator : Urząd Dzielnicy Bielany m.st. Warszawy ul.Żeromskiego 29   Wykonawca : Fundacja Wychowanie przez Sport

Po raz drugi z okazji Dnia Kobiet zapraszamy na bieg “Kobieta na Piątkę”

Talent na miarę Ireny Szewińskiej? Poznajcie Pię Skrzyszowską

Niecałe 17 lat, dwa rekordy Polski na koncie i wszechstronny talent – tak w telegraficznym skrócie można opisać lekkoatletkę Warszawskiej Skry. Pia Skrzyszowska trenowana, na co dzień przez trenera akcji BBL Przemysława Radkiewicza porozmawiała z nami przed zbliżającymi się halowymi mistrzostwami Polski U18 i U20. Jakie ma plany? Jak podchodzi do swoich świetnych wyników? Zapraszamy do lektury wywiadu. Serdeczne gratulacje na samym wstępie. Twoje wyniki na początku roku są naprawdę imponujące. Rekord Polski U18 na 60 m przez płotki 8,29 sek., rekord Polski na płaskie 60 metrów 7,43 sek.… Spodziewałaś się takiej eksplozji formy? Pia Skrzyszowska: bardzo dziękuję. Z pewnością rekordem kraju na 60 metrów się nie spodziewałam. Po pierwszym starcie w sezonie uświadomiłam sobie, że jestem już dosyć blisko. Jeśli chodzi o bieg przez płotki, to biegałam je już wcześniej i można powiedzieć, że był to mój taki mały cel. Masz dopiero 17 lat, jak wygląda Twój trening? W środowisku lekkoatletycznym często mawia się, że utalentowana młodzież nie dotrwa do wieku seniora, bo zbyt mocne obciążenia treningowe się na nią nakłada. Twój trener Przemysław Radkiewicz był olimpijczykiem, jakie obciążenia stosuje u Ciebie? Na siłowni nie spędzam zbyt dużo czasu. 30-40 kg to największe ciężary, jakie podnoszę. Opiera się to raczej na dynamicznych akcentach i raczej nie trenuję zbyt ciężko. Ćwiczę zazwyczaj 5 razy w tygodniu, to jeszcze zależy od startów. Trener naprawę wie, co robi. Widziałem, że próbujesz swoich sił także w wieloboju lekkoatletycznym. Czy po tych sukcesach twój trening stanie się bardziej ukierunkowany na sprint? Pewnie raczej jeszcze pozostanę w treningu bardziej wszechstronnym, ogólnorozwojowym. W tej chwili nie ustalaliśmy z trenerem, w jakim kierunku chcemy pójść, myślę, że jest na to za wcześnie. Mam jeszcze sporo czasu, żeby się nad tym zastanowić. Jeżeli obecnie mogę rozwijać się w tym, w czy jestem dobra, to na razie to robię. Widocznie takie podejście dobrze na mnie działa. W dniach 9-11 lutego w Toruniu zostaną rozegrane Mistrzostwa Polski do lat 18 i 20. Będzie można Cię tam oglądać? Tak, będę startować na dystansie 60 metrów. Jako juniorka młodsza mogłam wybrać tylko jedną konkurencję. Jak uważasz, na ile wynik 7,43 sek. na hali może przełożyć się na 100 metrów na stadionie? Wszystko będzie zależeć od przygotowań do sezonu letniego. Na razie ciężko cokolwiek przewidywać, w jakiej będę dyspozycji. Nie będę spekulować. Zobaczymy na zawodach. Mimo tak wspaniałych wyników na obozy szkoleniowe jeździsz… z wieloboistami. Czy latem będziesz próbować w nim swoich sił, czy zmienisz obozy na grupę sprintu? W końcu obecnie na 60 m ppł masz pierwszy wynik na listach światowych w swojej kategorii wiekowej! Myślę, że na razie zostanie tak jak jest i będę jeździć z wielobojem. Latem są Mistrzostwa Europy…, do czego będę się przygotowywać? Myślę, że będę skakać w dal, pobiegam również płotki a jak płotki to także i sprint. Zobaczymy, co, z tego wyjdzie. Oczywiście jest mi bardzo miło i jestem trochę w szoku, że moje wyniki są tak wysoko w światowych zestawieniach. Wyliczasz konkurencję po konkurencji, nie wiadomo na co się zdecydować, bo we wszystkim idzie Ci znakomicie. Typem szybkościowym w wieloboju jest bez wątpienia rekordzista świata Ashton Eaton. W światowym sprincie konkurencja jest ogromna. Skoro jesteś tak wszechstronnie uzdolniona, może w przyszłości pójdziesz w jego ślady? Kompletnie się nad tym nie zastanawiałam. Od 5-6 lat bawię się lekką atletyką, a tak naprawdę od 2-3 sezonów zaczęłam trenować bardziej poważnie. Trudno przewidywać jak będzie wyglądał mój rozwój za 3-4 lata. Czym zajmę się docelowo? Wydaje mi się, że mam jeszcze chwilę czasu, aby zdecydować z trenerem, w którą stronę mam podążać. Jak łączysz naukę ze sportem? Chodzisz do szkoły o profilu sportowym czy uczysz się w standardowym systemie? W końcu w czasie nauki wyjeżdża się na obozy. Nie chodzę do szkoły sportowej, zatem faktycznie, gdy wraca się z 10-dniowego obozu jest dużo do nadrobienia. Trzeba pisać wszystkie sprawdziany, ale na razie jakoś daję sobie radę. Nie myślę o zmianie szkoły na profil sportowy. Czy masz jakieś sportowe wzory? Gwiazdy lekkiej atletyki, które starasz się naśladować, które w jakichś sposób Cię inspirują? Wzorów, jako takich nie mam, ale kibicuję zwłaszcza Ivanie Spanović, to jest taka moja idolka w skoku w dal (red. brązowa medalistka olimpijska z Rio, mistrzyni Europy). W sprincie to wiadomo – Usain Bolt. To, co robił było niesamowite. Wygrywał z taką łatwością, kiedy chciał i co chciał. Robił fantastyczne rzeczy. W kobiecym sprincie podziwiam, Allyson Felix. Bardzo wszechstronna zawodniczka od 100 do 400 metrów, również w sztafetach. Na ile Twój sport jest już profesjonalny? Chciałem zapytać czy masz zaplecze dietetyczne i fizjoterapeutyczne, czy bierzesz już jakieś suplementy, odżywki? Czy w tej kwestii są jeszcze rezerwy? Odżywiam się normalnie, staram się jeść zdrowo, ale nikt mnie nie prowadzi. Nie mam rozpisanej diety, co i kiedy konkretnie jeść. Żadnych odżywek jeszcze nie biorę, zatem myślę, że w tej sferze również mam jeszcze spore rezerwy. Fizjoterapeuty też jeszcze nie mam. Na koniec chciałbym zapytać Cię jeszcze o bieganie amatorskie, które jest teraz w Polsce bardzo popularne. Przyczyniła się do tego między innymi akcja BiegamBoLubię, w którą zaangażowany jest także Twój trener. Amatorzy biegają coraz więcej, coraz dłużej, także w górach. A czy Ty jako sprinterka miewasz jakieś dłuższe treningi? Oczywiście jeździmy na obozy w góry w okresach przygotowania ogólnego do sezonu. Nigdy nie mierzę kilometrów. Jak wychodzę na spokojny bieg, trucht to jest to mniej więcej 20 minut, ale gdy trenujemy na szlaku, wychodzimy na wycieczkę marszobiegową to najdłuższe mają do około 15 kilometrów w obie strony. Dobrze jest mi znana Hala Gąsienicowa i to chyba najdłuższa wycieczka, jaką do tej pory zaliczyłam. Jeszcze raz serdeczne gratulacje od całej naszej akcji i powodzenia na mistrzostwach Polski! Dziękuję serdecznie! Autor: Maciej Żukiewicz – trener bbl Ożarów Mazowiecki

Talent na miarę Ireny Szewińskiej? Poznajcie Pię Skrzyszowską

Paweł Januszewski nowym dyrektorem sportowym WFL !

100 DNI DO 5. EDYCJI WINGS FOR LIFE WORLD RUN NOWY DYREKTOR SPORTOWY, REKORDOWY LIMIT MIEJSC W POZNANIU, START Z MTP 100 dni dzieli nas od 5. edycji Wings for Life World Run. Znany na całym świecie charytatywny „bieg bez mety” odbędzie się 6-go maja 2018. Jubileuszowa odsłona imprezy będzie wyjątkowa dla uczestników z naszego kraju. Po raz kolejny lokalnym gospodarzem jest miasto Poznań. Zmienia się jednak lokalizacja startu, który przenosi się znad Jeziora Maltańskiego na Międzynarodowe Targi Poznańskie. Większy teren „miasteczka biegacza” pozwolił zwiększyć limit uczestników do rekordowej liczby ośmiu tysięcy! Nad imprezą będzie czuwał nowy dyrektor sportowy, którego funkcję objął Paweł Januszewski. Zapisy na: www.wingsforlifeworldrun.com Dokładnie 6 maja 2018 roku, o godzinie 13:00 czasu polskiego, ludzie na całym świecie wyruszą na trasy w wyznaczonych lokalizacjach i zaczną bieg „dla tych, którzy nie mogą”. Po 30 minutach w pogoń za nimi wyruszą Samochody Pościgowe wyznaczające symboliczną linię mety i eliminujące kolejnych uczestników. Fakt, że nie ma tutaj z góry założonego dystansu pozwala na podjęcie decyzji o wzięciu udziału szerokiemu gronu osób. Na trasie dobrze będą się czuli zarówno amatorzy chcący pokonać symboliczne 5 kilometrów, maratończycy, jak i ultramaratończycy liczący na pobicie życiowych rekordów. To jeden z powodów, dla których Paweł Januszewski, jeden z najbardziej znanych popularyzatorów biegowego stylu życia w Polsce, zgodził się przejąć pałeczkę po Adamie Kleinie i kontynuować jego dyrektorską misję. „Jestem na imprezie od zawsze, znam ją od podszewki. Wings for Life World Run to impreza wyjątkowa i to nie jest banał, bo drugiej takiej po prostu nie ma. Dodatkowo dochodzi element międzynarodowej rywalizacji i to są powody, dla których, choć byłem zaskoczony, przyjąłem tę niezwykle przyjemną propozycję i się nie wahałem.” – tak komentuje objęcie funkcji dyrektora sportowego Paweł Januszewski, mistrz Europy z 1998 roku w biegu na 400 m przez płotki, pomysłodawca inicjatywy BiegamBoLubię i komentator minionych edycji Światowego Biegu. Polacy pokochali ten bieg, a nasza edycja Wings for Life World Run jest jedną z najradośniejszych na świecie. Z roku na rok jest coraz większa i gromadzi liczniejsze rzesze miłośników biegania. W 2017 lista startowa licząca 6 tysięcy nazwisk została zapełniona na 2 tygodnie przed majowym biegiem. W związku z tak dużym zainteresowaniem organizatorzy podjęli decyzję o zmianie lokalizacji startu i zwiększeniu puli pakietów startowych o dwa tysiące. W 2018 miasteczko zawodów powstanie na terenie Międzynarodowych Targów Poznańskich, które goszczą największe poznańskie imprezy biegowe. Nowa trasa zawodów zostanie upubliczniona w najbliższych tygodniach. Fot. Damian Kramski                        Nieco ponad 3 miesiące to dobry czas na podjęcie decyzji o wzięciu udziału, rejestracji i rozpoczęciu przygotowań. Na oficjalnej stronie biegu od przyszłego tygodnia pojawią się treningi skierowane do osób na różnych stopniach zaawansowania. „W Światowym Biegu każdy sam ustala dystans, jaki ma do przebiegnięcia i każdy może wziąć udział. Te 100 dni to odpowiedni czas, ale mam nadzieję, że ci, którzy się szykują do poprawienia wyników naszych rekordzistów, zaczęli przygotowania odpowiednio wcześniej” – zachęca do treningu Januszewski. A rekordziści z Polski nie próżnują i zdradzają, gdzie wystartują tym razem. Dominika Stelmach, która wygrała kolejno 3 odsłony na 3 kontynentach; po Europie, Australii i Ameryce Południowej zdecydowała się na biegowe podbicie Afryki i wystartuje w RPA. Z kolei Bartek Olszewski, znany jako WarszawskiBiegacz, postawił na Rio de Janeiro i właśnie w Brazylii będzie bronił tytułu najlepszego biegacza na świecie. Na poznański przystanek Wings for Life World Run zarejestrowało się już prawie 3 tysiące biegaczy, a nazwisk na liście startowej przybywa z dnia na dzień. Z zapisami nie warto zwlekać, wszyscy którzy zapewnią sobie miejsce przed 11-stym marca otrzymają wyjątkowy numer startowy ze swoim imieniem. Fot. Damian Kramski                      Napisz historię jubileuszowej 5. edycji Wings for Life World Run razem z nami. Zapisz się już dziś na: www.wingsforlifeworldrun.com  Pamiętaj: 100% wpisowego i datków trafia bezpośrednio na badania nad przerwanym rdzeniem kręgowym. Na przestrzeni czterech edycji, od czasu debiutu w 2014 roku, Światowy Bieg Wings for Life zmotywował ponad 435 000 osób reprezentujących 193 narodowości do pobiegnięcia w ponad 58 różnych krajach na wszystkich 7 kontynentach. Wspólnymi siłami, na rzecz fundacji zebrano 20,6 miliona euro, jednocześnie pokonując przy tym łączny dystans 4,2 miliona kilometrów. 

Paweł Januszewski nowym dyrektorem sportowym WFL !

Informacje

Ćwicz gdziekolwiek chcesz z vívosport – inteligentnym monitorem aktywności z GPS od Garmin

W sprzedaży dostępny jest już vívosport™ – inteligentny monitor aktywności z całodobowym, nadgarstkowym pomiarem tętna Elevate™ i wbudowanym GPS-em, umożliwiający dokładne monitorowanie każdego spaceru, biegu czy przejażdżki rowerowej. Dzięki kolorowemu, dotykowemu i zawsze widocznemu ekranowi Garmin Chroma™ oraz nowym wbudowanym aplikacjom przeznaczonym do różnorodnych form aktywności fizycznej – od treningu siłowego, przez jazdę na rowerze po trening kardio – vívosport doskonale sprawdza się zarówno w trakcie ćwiczeń w zamkniętych pomieszczeniach, jak i na świeżym powietrzu. Inteligentne powiadomienia pozwalają na pozostanie w kontakcie podczas ćwiczeń, a narzędzia monitorujące poziom kondycji fizycznej i dobrego samopoczucia dostarczają wartościowych informacji, takich jak wiek sprawnościowy czy poziom stresu. Ten niezwykle smukły monitor, który można bez obaw nosić także w trakcie pływania i kąpieli, wyposażony jest w baterię zapewniającą działanie do 7 dni w trybie smartwatch i do 8 godzin w trybie GPS. Dzięki temu jest idealny dla osób żyjących w ciągłym ruchu. „Zdajemy sobie sprawę, że klienci wolą lekkie opaski do ćwiczeń, a jednocześnie nie chcą rezygnować z funkcji, które są dostępne w zegarkach typu smartwatch” – mówi Jakub Szałamacha, Marketing Manager Garmin Polska – „Wybierając vívosport, użytkownik otrzymuje kombinację najlepszych cech inteligentnego monitora aktywności i sportowego zegarka, zamkniętą w niezwykle płaskiej i smukłej obudowie”. Monitoruj kondycję i trenuj gdzie chcesz W vívosport znajdziemy przydatne narzędzia monitorujące kondycję fizyczną, jak np. pułap tlenowy i wiek sprawnościowy, które dostarczają użytkownikom wartościowych danych na temat zmian poziomu sprawności fizycznej. Zwiększona aktywność – np. żwawe spacery z psem lub trening biegowy – pozwolą z czasem poprawić te wartości. Dzięki pomiarom HRV (zmienność rytmu serca) vívosport umożliwia również monitorowanie poziomu stresu w ciągu dnia. Możliwość podglądu bieżącego poziomu stresu na nadgarstku oraz jego rozkładu w dłuższej perspektywie czasowej w aplikacji Garmin Connect™ pozwala klientom zidentyfikować schematy i rozważyć wprowadzenie zmian w stylu życia, które pozwolą uniknąć stresowych sytuacji lub lepiej sobie w nich radzić. Stoper relaksacyjnej metody oddechu Four-Fold Breath pomaga użytkownikom zniwelować stres i odpocząć. Wbudowane aplikacje, przeznaczone do spacerowania, biegu, jazdy na rowerze, treningu tlenowego i siłowego, czynią z vívosport idealny gadżet do joggingu po okolicy, intensywnego treningu interwałowego (HIIT) czy liczenia powtórzeń i serii na siłowni. Dzięki Garmin Move IQ™ vívosport automatycznie klasyfikuje różne ćwiczenia, co sprawia, że analiza treningu staje się jeszcze prostsza. Pozostań w kontakcie – w każdym miejscu, o każdej porze Nie pozwól, aby Twoi najbliżsi martwili się o Ciebie w trakcie treningu na zewnątrz. Funkcja LiveTrack4 będzie gromadzić informacje o aktywności i aktualnej lokalizacji w czasie rzeczywistym. Wybrane osoby otrzymają na adres e-mail, Facebooka lub Twittera wiadomość z linkiem do strony, na której znajdują się informacje o położeniu połączonego urządzenia vívosport. Vívosport to jedyna opaska do ćwiczeń wyposażona w funkcję LiveTrack. Bądź na bieżąco również w trakcie treningu i odbieraj alerty wibracyjne dotyczące wiadomości e-mail, SMS-ów, połączeń, przypomnień z kalendarza, powiadomień z aplikacji i mediów społecznościowych oraz wiele innych z powiązanego smartfona4. Za pomocą vívosport użytkownicy będą mogli również ustawić muzykę na smartfonie, wysłać alarm w celu zlokalizowania zgubionego telefonu, a także sterować kamerą Garmin VIRB® (sprzedawaną oddzielnie). W ciągu dnia vívosport będzie automatycznie synchronizować się z aplikacją mobilną Garmin Connect w celu zapisywania statystyk i zapewnienia łatwego dostępu do tych danych. W internetowej społeczności Garmin Connect użytkownicy mogą zobaczyć swoje treningi, ćwiczenia siłowe, poziomy stresu i cykle snu przedstawione w formie szczegółowych wykresów. Wyświetl swoje treningi na powietrzu na szczegółowej mapie, rywalizuj w cotygodniowych wyzwaniach i połącz się z innymi entuzjastami fitnessu – wszystko to z kompatybilnego smartfona lub komputera.   Vívosport, niezastąpiony towarzysz treningów w pomieszczeniach i na zewnątrz, wyposażony jest w czytelny w pełnym słońcu, niewygaszający się kolorowy ekran dotykowy Garmin Chroma oraz niezwykle cienką, sportową opaskę, dostępną w kolorach czarnym/szarym (mały/średni i duży), czarny/fuksja (tylko mały/średni) i czarny/limonkowy (tylko duży). Sugerowana cena detaliczna vívosport wynosi 199,99 USD. Więcej informacji można znaleźć na stronie Garmin.com/vivo. Dynamicznie rozwijający się segment fitness firmy Garmin opracowuje technologie wspomagające i promujące zdrowy, aktywny tryb życia. Niezależnie kim jesteś: biegaczem, kolarzem, pływakiem, triathlonistą, czy po prostu chcesz pozostawać aktywną osobą – Garmin ma w ofercie produkty, które pomogą osiągnąć sportowe i zdrowotne cele. Firma Garmin od lat jest pionierem technologii GPS, urządzeń bezprzewodowych i aplikacji przeznaczonych dla osób prowadzących aktywny tryb życia. Produkty Garmin znajdują zastosowanie w transporcie drogowym, wielu dyscyplinach sportowych, w sektorze marine, lotnictwie, aktywnościach outdoorowych i segmencie fitness.

Ćwicz gdziekolwiek chcesz z vívosport – inteligentnym monitorem aktywności z GPS od Garmin

Test butów Altra Torin 3.0 – biegaj bardziej

Inny niż wszystkie, dziwny, zabawny, trochę śmieszny – takie myśli mieliśmy, kiedy pierwszy raz zetknęliśmy się z tym butem. Nie pozostawało nic innego jak założyć je na nogi i ruszyć na testowe kilometry. Co z tego wyszło? Na początek trochę suchych faktów a potem subiektywnych odczuć. Trzeba przyznać, że Altra to ciekawa alternatywa na polskim rynku biegowym. Pochodząca z Utah w USA firma połączyła dwie filozofie – minimalistyczną i maksymalistyczną. Z jednej strony w Torin 3.0 znajdziecie mnóstwo amortyzacji, miękkości pod stopą na twardym bruku, z drugiej strony… zerowy drop. But wygląda masywnie – kawał słoniny pod stopą a waga średniej wielkości męskiego buta to 249 gramów, kobiecego niecałe 200 gramów. Lżejsze potrafią być tylko startówki lub kolce – to naprawdę solidny wynik. Są niezwykle szerokie, człowiek ma wrażenie, że projektowano je dla kaczuszki. Mamy znacznie więcej miejsca na palce niż w jakichkolwiek innym obuwiu. Zamiast schodzić, się do czubków, te buty rozchodzą się na boki dając możliwość rozszerzenia placów w bucie i grzebnięcia nimi. To właśnie charakteryzuję tę firmę – szerokość buta. Jeżeli w nich zaczną Was uwierać palce i schodzić paznokcie to czekają was już chyba wyłącznie klapki… Czas na wrażenia po krótszych, dłuższych, asfaltowych i leśnych przebieżkach. Ola Niwińska – wicemistrzyni świata w biegu 24-godzinnym, fizjoterapeutka, trenerka akcji BBL: do tej pory zawsze potrzebowałam przynajmniej miesiąca, aby „wyklepać” buty i nie odczuwać żadnej bolesności. Z uwagi na to, że jedną stopę mam bardziej pronującą a drugą bardziej neutralną, dolegliwości były związane z tym, że but nieco wżynał się w łuk stopy, która jest bardziej koślawa. Tutaj po raz pierwszy tego problemu nie było. W bucie jest dużo miejsca i stopa może pozostać taką jaką jest. Są bardzo miękkie i lekkie. Kiedy pierwszy raz je założyłam, miałam wrażenie, że lecę na pięty, byłam bowiem przyzwyczajona do większego dropu. W większości butów pianki i systemów jest zdecydowanie więcej w okolicach pięty, dlatego na początku było dziwnie stanąć w nich na nogach. Podczas biegu tego wrażenia już nie ma, bardzo miękkie śródstopie sprawia, że przyjemnie się na nim ląduje. But przez swoją budowę wymusza niejako aktywniejszą pracę stopą, nie będziemy w nim tak ochoczo i ciężko lądować na pięcie, tylko zaczniemy bardziej naturalnie przepychać się szybciej w stronę palców. Gdy się biegnie, jest bardzo stabilnie, bowiem tak szeroka podeszwa sprawia, że niemal niemożliwym byłoby stawianie stopy na zewnętrzną część lub na wewnętrzną. To taka biegowa płetwa o pierzastej wadze.  Jedyny mankament tych butów to zbyt krótkie sznurówki, jeśli ktoś nie wiąże butów mocno i ich nie ściągnie, to ledwie ich starcza. Maciej Żukiewicz – polubiłem się z tymi butami, choć trzeba przyznać, że mam doświadczenie, bowiem przez wiele lat biegałem w kolcach lekkoatletycznych, które mają nawet wyżej palce niż piętę i zamiast pianki mają plastik (sprinterskie). Tutaj luksus w postaci bardzo grubej pianki sprawił, że stosunkowo dynamiczny but sprawdziłby się bez problemu w asfaltowym ultra. Mam mocno supinującą stopę – w niemal każdych butach lądowałem na jej zewnętrznej części i zawsze biegałem we wkładkach, jednak dzięki szerokości Torin 3.0 stopa ląduje bardziej naturalnie. Informacja jest potwierdzona, po obserwacjach biegających za moimi plecami. Biega się przyjemnie zarówno na prędkościach 6:00 min/km jak i poniżej 4:00 min/km, jednak nie jest to but dla leniwych. Nie oddaje tak mocno energii z pięty, po prostu trzeba się efektywnie odbijać. Na początku z pewnością jest to wadą, jednak gdy wejdzie nam to w nawyk a te buty to wymuszą, zaczniemy „biegać bardziej”, lepiej wykorzystywać stopę podczas biegu. Co za tym idzie będziemy mniej męczyć mięśnie ud. Ekonomika przemieszania się powinna na tym znacznie zyskać. Na przodostopiu jest tyle miejsce, że spokojnie, zmieściłby się tam jeszcze  jeden palec. Dodatkowo przód buta jest wzmocniony, przekonałem się o tym uderzając czubem o korzeń na szlaku w Kampinoskim Parku Narodowym i zabezpieczenie zdało egzamin. Przewiewności buta w tych warunkach sprawdzić nie sposób, trzeba by było poczekać przynajmniej do maja. W tych warunkach spisuje się bardzo dobrze. Podsumowując Torin to ukłon w stronę naturalnego, ładnego biegu, bez mnóstwa systemów i stabilizacji przy tym daje poczucie, że w miejskiej dżungli biegnie się jak po perskim dywanie. Nie wszyscy się w nim odnajdą, jednak osoby, które oczekują więcej swobody, którym puchną stopy, których coś do tej pory uwierało, gniotło lub nie znaleźli czegoś z bardzo dużą amortyzacją a jednocześnie nie tracącego zbytnio z dynamiki – powinny tego buta spróbować.  Buty do kupienia w sklepie TriCentre   

Test butów Altra Torin 3.0 – biegaj bardziej

BeBrave – ekstremalny test kosmetyków dla biegaczy

Recenzje i testy produktów są zazwyczaj poprzedzone kilkoma dniami użytkowania. Trudno o w miarę obiektywną opinię, jeśli sprawdza się coś „na szybko”. Postanowiliśmy, zatem zabrać kosmetyki na prawdziwy poligon doświadczalny, w warunki, w których zapewne nie sprawdzał ich sam producent. Co z tego wyszło? Setki kilometrów biegania, tysiące metrów przewyższenia, dziesiątki stopni amplitudy temperatur, góry, doliny, słońce, wiatry, woda – można by rzec, że taka praca. Wspólnie z wicemistrzynią świata w biegu 24-godzinnym Aleksandrą Niwińską najpierw wybraliśmy się na wysokogórski obóz w Tatrach. Pierwszy tydzień sierpnia okazał się upalny, na odsłoniętych szczytach mocno operowało słońce. Zrobiliśmy łącznie około 140 kilometrów, na każdej wycieczce korzystaliśmy z kremu z filtrem 30 od BeBrave. Warstwa ochronna utrzymywała się bardzo długo, mimo chłodzenia i polewania się wodą. Nie było żadnych oparzeń, jedynie zdrowa, brązowa opalenizna. Zazwyczaj nie stosuje żadnych kremów do twarzy i trenując latem skóra często się złuszcza. Postanowiłem sprawdzić, czy faktycznie wystarczy maznąć się po policzkach i nastąpi jakaś znacząca zmiana. O dziwo nastąpiła, choć podchodziłem bardzo sceptycznie. Ola używała do tej pory zwykłych kremów, nieskierowanych do biegaczy. Po bieganiu stosowała krem nawilżający, regenerujący i rozświetlający a nieregularnie także koncentrat wygładzająco-nawilżający. Przez setki godzin spędzonych na dworze i tysiące wybieganych kilometrów oraz hektolitry potu, często miewała krostki, które praktycznie zniknęły. Po cięższych treningach stosowaliśmy także żel chłodząco-regenerujący, który wmasowywaliśmy w zmęczone mięśnie nóg. Lekki chłód przypominał nieco działanie tajskiej maści – przyjemne odprężenie. Codzienne treningi i Tatry to jednak było zbyt mało, aby wystawić przekonującą, pozytywną opinię, bowiem jest z pewnością wiele kosmetyków w podobnym przedziale cenowym, które spisałyby się podobnie w takich warunkach. Dlatego postanowiliśmy zabrać produkty na nasz ekstremalny wyjazd na Dziki Zachód. Przez 2 tygodnie biegaliśmy po amerykańskich Parkach Narodowych w niewyobrażalnych wręcz upałach a także na dużych wysokościach. Słońce było wszechobecne a dni niezwykle długie i ciężkie. Rano wyjeżdżaliśmy z motelu do kolejnego parku, tam kilkugodzinna marszobiegowa wycieczka w pełnym słońcu oraz późno popołudniowa obiadokolacja, prysznic i sen. I tak 14 razy. 40-45 stopniowy upał stał się już normalnością, przy 26-28 stopniach chodziliśmy w bluzie. Trudno to sobie wyobrazić, jeśli nie przeżyje się tego na własnej skórze, ale nasza skóra naprawdę to przeżyła. Pył, piach, kurz, czerwona ziemia, rozgrzany do piekielnej temperatury asfalt, śnieg i kamienie – było wszystko po prostu. Stosowaliśmy filtr UV 50-tkę. Był jak średniowieczna zbroja – chronił skutecznie, żadnych podrażnień, żadnych poparzeń, żadnej wysypki. Kremy pielęgnacyjne sprawiły, że po naszych twarzach nie było widać, przez jakie piekło przeszliśmy. Ostateczną próbą, dla BeBrave była Dolina Śmierci. To tam testuje się prototypy aut przed dopuszczeniem do sprzedaży. Jeżdżą foliowane po najgorętszym miejscu na ziemi w górę i w dół. Jeśli wytrzymają to ekstremum to nie zawiodą użytkowników, bo niby gdzie może być gorzej? Dolina Śmierci to najbardziej niegościnne miejsce świata – w powietrzu unosi się niepokój, życie umiera. Żar jest bezlitosny. Postanowiliśmy wybrać się na przebieżkę po rozgrzanym do 70 stopni asfalcie. Wystartowaliśmy w najniżej położonym miejscu -86 m.p.p.m. i jednocześnie najgorętszym. Ponad 56 stopni w cieniu – to najwyższa temperatura, jaką tam zanotowano. My pod koniec sierpnia mieliśmy 52,2 stopnia (0,8 do rekordu wszech czasów w sierpniu), było potwornie. 8-kilometrowy bieg bez nieustannego wsparcia auta za to z nieustająco towarzyszącym lękiem przed utratą przytomności. W tak silnym słońcu i przy tak wysuszającym wietrze spierzchły mi wyłącznie wargi, bowiem ich nie posmarowałem – reszta przetrwała w świetnej kondycji. Po takich przejściach i po tak ekstremalnych testach, możemy oboje jasno stwierdzić, że jakość produktów znacznie przewyższa ich cenę. Żeby wystawić szóstkę, musiałyby same biegać, ale 5+ zdecydowanie możemy tym kosmetykom wystawić. Zobaczymy czy zimowy krem na niskie temperatury oraz wilgoć będzie równie skuteczny, ale jeśli jego, jakość jest podobna do kremów i filtrów to chyba czas na obóz na Syberii. Autor: Aleksandra Niwińska i Maciej Żukiewicz – trenerzy bbl Ożarów Mazowiecki Więcej o marce BeBrave znajdziecie TUTAJ

BeBrave – ekstremalny test kosmetyków dla biegaczy

PolecamyBoLubimy

PolecamyBoLubimy

Zapisz się do naszego newslettera aby być na bieżąco z najnowszymi informacjami.
Zapisz się
Top