BiegamBoLubię: w wakacyjnej atmosferze

Pierwszy tydzień lipca przyniósł nie tylko upragnione wakacje, ale także upały. Uczestnicy zajęć świetnie sobie z tym poradzili. Treningi były ciekawe i różnorodne. Sprawdźmy, co słychać na polskich stadionach lekkoatletycznych. Czas na cotygodniową przebieżkę po kraju.

Fot. Maciej Rębiś, lok. Kozienice

Wszędzie ciekawie, ale w… Mikołowie najciekawiej? Zostawiamy to waszej ocenie, ale bez wątpienia trening został tam przeprowadzony
w bardzo niecodziennej formule. Biegacze mieli okazję poczuć się jak wicemistrz olimpijski w biathlonie, Tomasz Sikora. Jak to możliwe?
Grupa została podzielona na dwie 10 osobowe ekipy. Jedna wykonywała spokojny trucht 6 min. natomiast druga grupka w tym czasie bawiła się w letni biathlon. Zabawy było, co nie miara. Jeśli nie trafiłeś do celu – miałeś rundę dodatkową. Następnie przeszliśmy do ćwiczeń koordynacyjnych na odcinku 50 m. Część główna to drabinka zaczynając od 100 m. aż do 400 m. i z powrotem. Łącznie 6 – 7 km – takie rzeczy tylko ma BiegamBoLubię, u trenera Piotra Wajdy.

W Ostrołęce czuć, że urlopy idą wielkimi krokami, bowiem na treningu zaserwowano tzw. „zestaw plażowicza”. Biegacze swoje mięśnie formowali pod czujnymi oczami Dariusza Dąbrowskiego i Klaudii Baczewskiej. – Ćwiczenia siłowe na ręce, brzuch i grzbiet były tematem zajęć. Wykonywaliśmy różne ćwiczenia po 40 sekund: pompki ( męskie na zmianę z trybem damskim), brzuchy z uniesionymi nogami oraz grzbiety (wyglądaliśmy jak ryby na mieliźnie). Po kilkunastu minutach śmiechu i jęków poszliśmy w tzw. długą. A właściwie koło 1 kilometr ( 2.5 okrążenia) biegliśmy w pierwszym zakresie, a kolejny kilometr – w drugim. W tłumaczeniu na język polski – 1 km wolno, drugi szybko – relacjonowali ze szczyptą dobrego humoru trenerzy.

Przegląd wakacyjnego tygodnia kończymy tym razem w Staszowie. Pierwszy raz zaglądamy do tej miejscowości w województwie Świętokrzyskim. Tam mimo letnich wczasów jeszcze ostatni egzamin, a raczej test Coopera czekał na adeptów biegania. Próba polega na pokonaniu możliwie największego dystansu w czasie 12 minut. Metą jest w tym przypadku koniec czasu. W ten sposób można łatwo określić aktualny poziom zaawansowania biegacza. – Jak na swoje wytrenowanie lub możliwości, wszyscy poradzili sobie bardzo dobrze. Po teście było jeszcze schłodzenie w truchcie i rozciąganie. Na dzisiejszych zajęciach była dość liczna gromadka dzieci, co nas bardzo cieszy – napisał nam prowadzący grupę trener Arkadiusz Nemś

Nas również niezmiernie cieszy, że mimo iż wielu z was wzięło sobie wolne w pracy, że skończyliście zajęcia w szkołach i na uczelniach,
to od treningów BiegamBoLubię wolnego nie potrzebujecie i licznie stawiacie się na treningach. Do zobaczenia za tydzień!