BiegamBoLubię: upalne lato vs biegacze

Buch – jak gorąco! Uch – jak gorąco! Puff – jak gorąco! Uff – jak gorąco!” – to dobrze znany fragment wiersza Lokomotywa Juliana Tuwima, który doskonale pasuje do sytuacji pogodowej w Polsce. Stadiony są nagrzane i biegacze nie mają lekko, ale… nie odpuszczają!
Czas na relację z naszych zajęć w wybranych miejscowościach.

Fot. Maciej Rębiś, lok. Kozienice

Najpierw spokojnym truchtem biegniemy do Ostrowca Świętokrzyskiego. Słupek rtęci powędrował tam bardzo, bardzo wysoko.
Przy temperaturze 32 stopni oraz wilgotności niespełna 70% – slow jogging na dystansach od 7 do 12 km – tak wyglądały zajęcia u Krzysztofa Sidowskiego i Izabeli Komar.

Przenosimy się na nieco chłodniejsze Mazury. Tamtejsze krajobrazy zachęcają do biegania dlatego prowadzący po rozgrzewce przeprowadzonej na stadionie w Wydminach postanowili zabrać uczestników na małą, biegową wycieczkę. – Tym razem puściliśmy wodze fantazji. Dosyć kręcenia się w kółko po stadionie! Przecież mamy piękne Jezioro Wydmińskie i nasz most Garbaty! W części głównej zrobiliśmy osiem siedemdziesięciometrowych podbiegów – siły biegowej nigdy za wiele! – relacjonują Beata i Bartek Osior. Trzeba przyznać, że musiało być przyjemnie po tych wszystkich kilometrach i podbiegach wskoczyć do wody. Zazdrościmy w imieniu wszystkich miastowych.

Istny żar z nieba lał się w Żaganiu. Na treningu jak w westernie zjawiło się „siedmiu wspaniałych” a że pogoda jak na Dzikim Zachodzie,
to i akcja jak w scenach finałowych – gwałtowna i wartka. –
Z uwagi na temperaturę wykonaliśmy trening szybkościowo-siłowy. Biegaliśmy po schodach na trybunę piłkarską. Potem po 6 przebieżek 100 metrowych. Wszystko było poprzedzone lekką rozgrzewką i obowiązkowym rozciąganiem na zakończenie – donosi nam Karol Cząstka i Piotr Kowalski.

Z kolei w Radomiu do upalnej pogody trenerzy podeszli sposobem i zamiast w pełnym słońcu stadionu ćwiczyli w zacienionej oraz znacznie chłodniejszej hali. Jak trenowano u Karoliny Kołodziejczyk i Leszka Trzosa? – Zajęcia rozpoczęliśmy od rozgrzewki i ćwiczeń stacjonarnych. Kolejno na ścieżce filcowej o długości 20m każdy wykonał ok. 15 różnych ćwiczeń skipowych i skocznościowych. Następnie ustawiliśmy znaczniki (grzybki) na różnych rozstawach 3-4-5 stóp i wykonaliśmy kilkanaście przyspieszeń stopniowo zwiększając prędkość. Wyszliśmy na stadion i aby rozluźnić nogi wykonaliśmy 3 przebieżki na boso po trawie. Cały trening zakończyliśmy wzmocnieniem mięśni brzucha i rozciąganiem – napisali nam szkoleniowcy w relacji.

A ze wszystkich relacji wynika, że upał przegrał z biegaczami stosunkiem znacznie wyższym niż piłkarze na mundialu. Zatem nie pozostaje nic innego jak trzymać kciuki za kolejne treningi naszych BBLowiczów oraz za lekkoatletów na ME w Berlinie. Z takimi charakterami o stan formy możemy być spokojni!